• Start
  • Stolica Górnego Śląska
  • Made in Katowice
  • Stare mapy
  • Informator regionalny
  • Rybnik
    SMAK ORNAMENTÓW
    Zabytkowe kamienice Rybnika uniknęły losu kamienic w wielu innych przemysłowych miastach Górnego Śląska. tam wiele bogato zdobionych kamienic brutalnie "unowocześniano", obtłukując z ornamentów, likwidując strome dachy i dobudowujac bezładnie dodatkowe pietra. W Rybniku wiele kamienic ma naprawdę interesujące zdobienia, ale by je dostrzec trzeba aż... zadrzeć głowę do góry... więcej
    FOTO RYBNIKA
    rybnik
    Piękny /30
    rybnik
    Żywy /27
    rybnik
    Z boku /52
    CO TU ZNAJDZIESZ
  • informacje CO? GDZIE? KIEDY?
  • kierunkowskaz STĄD WSZĘDZIE
  • rybnickie SŁOWOTOKI
  • artykuły WYJADACZE LITER
  • gry,rybnikzabawy,rybnikhumor ŁAMrybnikGŁÓWKĘ
  • CZEGO TU NIE MA
  • suchych faktów o mieście
  • wielkich baz adresów firm
  • ciężkich tekstów i pieniactwa
  • lania wody i zapchajdziur
  • JAK SIĘ PORUSZAĆ
  • Na lądzie - rowerem.w.pl
  • Po wodzie - ref.rybnik.pl
  • Wrybnikpowietrzurybnik-rybnikaeroklub.rybnik.pl
  • Wrybnikinternecie - Kierunkowskaz
  • E-CAFE W RYBNIKU
  • NetStudio - ul. Kościuszki 24
  • ZABÓJCA PAPIEROSÓW
    Zabójca Papierosów poluje na stołówce studenckiej i "gasi" ich nałóg. Prosta gra z morałem ;)! Zagraj!
    POLECAMY WWW
  • Obec Rybník
  • Śląsk w internecie!
  • Pyrsk! Śląski humor
  • Agencja reklamowa Katowice

  • Redaguje zespół: Rybnicki Team
    Kontakt z portalem: O portalu
    PSYCHO-NAUKA: WALCZĄCE ROBOTY<- startowa 
    Ogólna teoria walczących robotów

    1. Rys historyczny
    Najpierw Archimedes budował w Syrakuzach machiny wojenne. Potem rabi jakiś tam zbudował w Pradze Golem. Ale właściwa idea walczących robotów narodziła się chyba dopiero w głupich filmach. Zwłaszcza np. w filmie pt. "Yattamani", który bardzo lubię oglądać w każdym odcinku jest pojedynek pojazdów bojowych, które są takimi robotami. Także w "Power Rangers", ale tego filmu akurat nie lubię.

    2. Wiec moją ideą jest to, żeby budować walczące roboty i organizować ich walki
    To znaczy te roboty byłyby zdalnie sterowane - na początek przez przewód, potem może radiem albo pętlą indukcyjną.

    Napęd: myślę, że (przynajmniej na początek) bez sensu by było, żeby walczące roboty miały nogi - wbrew pozorom za dużo z tym biedy. No, może z czasem zrobiłoby się robota na sześciu nogach, ale po co? Najlepiej żeby miął napęd na koła albo gąsienice. Silnik chyba elektryczny, chociaż nie całkiem koniecznie. Ale myślę, że niegłupio by było gdyby elektryczny, na akumulator. Kwestia kierowania:, jeśli gąsienice to prosto - każda z gąsienic miałaby swój napęd i niezależnie od drugiej mogłaby iść naprzód, wstecz albo stać w miejscu. Tak jak w czołgu. Jeżeli Koła to widziałbym kilka możliwych rozwiązań. Wiec np.:
    a) 3 Koła. Jedno (tylne) nieruchome, z przodu dwa, z których każde może iść naprzód, w tył albo stać. Koła się nie skręcają, skręty robota uzyskuje się tak jak w czołgu.
    b) 4 Koła. Rozwiązanie tak jak w samochodzie. Dwa przednie Koła się skręcają dzięki siłownikom hydraulicznym.
    c) prostsza odmiana rozwiązania be. Tzn. dwa przednie koła razem z napędem są umieszczone na takiej jakby platformie i ta cala platforma skręca się względem robota - też przez siłownik hydrauliczne. (o hydraulice opowiem zaraz).

    No właśnie - jak chodzi o hydraulikę. Bez niej się chyba nie obędzie. Potrzebna jest m.in. do skręcania kół i obsługi różnych broni. Kiedyś to ja się niemalże bałem takich rzeczy, bo wydawało mi się ze to są takie czary - mary, ale tu na statku jak się trochę zapoznałem z tymi rzeczami to widzę, że to (przynajmniej teoretycznie) żadna filozofia. Musi być po prostu jakaś pompka, np. zasilana silnikiem elektrycznym i ona pompuje olej pod tłok do siłownika. Myślę, że jedyny kłopot to może być z ewentualna kompatybilnością pomp, tłoków, olei itepe. Aha, no, ale właśnie - zasilanie. Myślę ze 220 V z sieci odpada bo jak drugi robot przetnie kabel to po nas. Wiec ja bym tu widział: albo akumulator albo generator na silnik spalinowy. Może generator byłby nawet fajniejszy, bo robi dużo szumu i hałasu. Zresztą, tak czy siak, myślę ze warto by było, żeby co ważniejsze układy i systemy były podublowane, na wypadek ostrych uszkodzeń. No, ale to z kolei zwiększa masę - a ta będzie miała limit. No i zwiększa koszta - ale to inna bajka. Taki robot tak całkiem tani to nie będzie.

    Dobra, teraz może przejdę do broni. Jak ja to widzę. Pierwsze bronie jakie mi przychodzą do głowy, to takie klasyczne niszczacze - więc po pierwsze kątówka. Zwykła szlifierka kątowa. Zasilana własnym silnikiem elektrycznym. Umieszczona na wysięgniku, który powinien mieć co najmniej 2 stopnie swobody: powinien się móc gibać góra-dół oraz sama kątówka powinna móc się obracać wokół osi przechodzącej przez os symetrii wysięgnika - tak, żeby była raz pionowo, raz poziomo, a raz skośnie - w zależności od tego jak tam chcemy ciąć naszego przeciwnika. Taka kątówka będzie mogła ślicznie uszkadzać przewody paliwowe (great! możliwość pożaru! paląca się guma i..... BUM! eksploduje zbiornik paliwa!), przewody hydrauliczne (coś co mnie jara - olej sikający z pociętych rurek) i elektryczne (to będzie może mało widowiskowe - chociaż zwarcia mogą pomoc w zapaleniu się benzyny).

    A teraz pomyślmy, jaka obronę możemy zastosować przeciwko tej broni. Chyba przede wszystkim osłony. Ale chyba nie z pełnej blachy, bo to za ciężkie, tylko z jakichś kątowników albo prętów. Na tyle gęsta krata, żeby kątówka się nie przecisnęła bez cięcia. A ciecie to czas. No i widzę ze chyba warto by to wszystko osłonić cienka blaszka, żeby przeciwnik nie widział gdzie nas razić. Chociaż przez to roboty byłyby brzydsze. Więc może np. zabraniałby tego kodex honorowy. Widzę tez ze na takim robocie przydałoby się cos w rodzaju małego systemu gaśniczego - przynajmniej jakąś pompka, która w razie potrzeby będzie polewać woda zbiornik paliwa, niektóre instalacje i co tam się uzna. Aha, zaraz jeszcze jedna prosta broń niszcząca - wiertarka. Zwykle wirujące wiertło, również na ruchomym wysięgniku. Piękna broń, bo wystarczy lada szczelina. A jak się wwierci w jakiś przewód to koniec. Odmiana wiertary mógłby być wirujący pręt z małą tarczką tnącą umieszczoną na końcówce. No, ale i przed tym jest pewna obrona - dać fałszywe przewody. Tu się właśnie wykaże kunszt walczących - pierwszy raz widzisz robota i musisz szybko wykumać jego budowę i gdzie go atakować. No i oczywiście obrona przed wiertarką to być w ruchu - w ten sposób można nawet połamać kolesiowi wiertło. Chyba, że zastosuje kolejną broń - wiertarę z chwytaczem. Chwytacz to takie jakby duże szczypce, ściskane hydraulicznie. One łapią obcego robota i ściskają, żeby nie uciekał a wtedy wiertarka jednym precyzyjnym wwierceniem się uszkadza np. przewód paliwowy generatora i koło musi szybko przełączać na akumulator. Podobna bronią do szczypiec są nożyce - ich wada jest to, ze żeby były silne to musza być trochę powolne, ale nimi to można by nawet ciąć blachy albo osłony z rurek. Dodatkowo można by mięć małe nożyce do ciecia przewodów itp.

    Okej, kolejna broń: miotacz ognia. Proste jak drut. Pompka pompuje paliwo, dysza rozpyla, jakoś tam jest to podpalane (np. iskrownikiem elektrycznym) i wypalamy kolesiowi wszystko oprócz ramy. Koniec. Prostota umiar i dostojeństwo.

    Dobra, a teraz pora na bardziej wymyślne triki. Mógłby robot mieć takie widły jak podnośnik widłowy (sztaplarka) i albo wywracać, albo chociaż tak go podnosić, żeby kręcił kółkami w powietrzu. Inny trik: wysoki robot na szeroko rozstawionych 3 czy 4 podstawach z kółkami, co nadjeżdża nad przeciwnika i spuszcza mu na łeb ciężar na lince. Albo miażdży go tak, że podpory (nazwijmy je nóżkami) więc te nóżki rozjeżdżają go, a wtedy nasz robot wali się na przeciwnika całym swoim ciężarem, a z dołu ma jeszcze szpikulec.

    A najlepszy majstersztyk, jaki opracowałem to, żeby - skoro jest tylko limit wagi - to te wagę rozłożyć na dwa lub 3 roboty współpracujące ze sobą. Np. dwa równorzędne, co biorą przeciwnika miedzy siebie i go tłamszą albo robot główny i pomocnik. Np. główny typu "sztaplarka" unieruchamia przeciwnika a pomocnik podjeżdża i tnie jak leci. Chyba ze przeciwnik ma też pomocnika, co go osłania po bokach.

    No, jeszcze dochodzi taka broń jak zagłuszanie zdalnego sterowania - jakby było radiem. Co prawda sami sobie tez zagłuszamy, ale nasz robot mógłby mięć np. cos takiego ze jak zerwie kontakt to stoi jak stal i nie wyłącza broni. Albo nawet mógłby mięć mała pamięć albo coś programowalnego. To by było na razie na tyle. Jak kogoś to kreci to niech pisze.

    Sobol
      <- wstecz
    REKLAMA

    do góry  
    rybnik© Copyright by Rybnicki Team 05-10